Najczęściej popełniane błędy na starcie przygody z Yerba Mate
Niemal każdego dnia spotykam się z sytuacją w której do sklepu przychodzi osoba chcąca rozpocząć swoją przygodę z ostrokrzewem paragwajskim. Jednym z elementów z każdej takiej wizyty jest przekazanie zainteresowanej osobie jak prawidłowo przygotować yerbę, dobrać odpowiednie akcesoria czy ogólnie uświadomić o najważniejszych kwestiach związanych z parzeniem czy codziennym użytkowaniem akcesoriów. Oczywiście, temat jest dość rozległy i podczas jednej wizyty nie da się przekazać wszystkich niezbędnych informacji czy to twarzą w twarz podczas zakupów stacjonarnych w naszym sklepie w Rzeszowie czy online podczas rozmów.
Stąd też między innymi powstał poradnik, który powinien pomóc każdemu zainteresowanej osobie poszukującej realnej i zdrowej alternatywy dla wszelkich napojów zawierających kofeinę, zapraszam do przeczytania.
Błędy związane z przygotowaniem (parzeniem) i piciem
Pierwszą kategorią, którą możemy określić jako najważniejszą są błędy popełniane w procesie parzenia yerba mate. Wytypowaliśmy siedem propozycji, które pozwolą cieszyć się pełnią smaku naparu przez wiele godzin, bez przesadnej goryczki czy cierpkości, zbyt szybkiego wypłukania ze smaku czy zbyt dużego pobudzenia w krótkim czasie. Zdajemy sobie sprawę, że znajdą się osoby, które będą kwestionować nasze propozycje. W takiej sytuacji możemy jedynie stwierdzić, że to nasz punkt widzenia na ostrokrzew paragwajski, który jest efektem kilkunastu lat praktyki i doświadczeń z setkami różnych marek yerba mate oraz wymiany opinii z klientami, producentami czy zwykłymi mieszkańcami Argentyny, Paragwaju i Brazylii, którzy piją mate niemal codziennie. Do niczego nie zmuszamy! To po prostu garść przydatnych wskazówek, które mogą Ci się przydać ;)
1. Nie zalewaj suszu za gorącą wodą
Pamiętaj, że ostrokrzew paragwajski to nie herbata, mimo iż potocznie bywa nazywana herbatą podobnie jak inne zioła zalewane gorącą wodą. A temperatura wody w przypadku yerba mate ma ogromne znaczenie. My osobiście polecamy przedział 70-75 st. C, aczkolwiek niektórzy producenci zalecają nawet i do 85 st. C. Jedno jest pewne, aby napar nie był za gorący i dało się go niemal od razu napić warto zalewać go wodą w zakresie przez nas proponowanym.
Jednak najgorszym co możemy zrobić to zalanie suszu wrzącą wodą, to niemal gwarancja gorzkiego, cierpkiego, niezbyt smacznego i szybko wypłukanego naparu. Nie rób tego, bo wówczas przygoda z yerba mate za długo nie potrwa ;)
Było już o za gorącej wodzie, ale jest też rozwiązanie dla osób, które niekoniecznie lubią ciepłe napoje i wolą pić je schłodzone. Wówczas idealnym rozwiązaniem jest terere, czyli yerba mate zalewana zimną, wręcz lodowatą wodą. Im mocniej schłodzimy wodę, tym lepiej, kostki lodu są mile widziane. To idealna opcja na cieplejsze dni, ale znamy osoby które terere kultywują przez niemal cały rok.
2. Nie zalewaj całego suszu na raz
Zalanie danej porcji suszu dużą ilością wody spowoduje przesadnie intensywny, cierpki i goryczkowy napar, który niekoniecznie przypadnie do gustu na początku przygody z yerba mate.
Dlatego też warto stosować, tzw. kopczyk, czyli tradycyjny sposób przygotowania polegający na wsypaniu od 1/2 do 3/4 objętości naczynia. Susz ułożony jest po jednej stronie, rurka umieszczona pod suszem bezpośrednio, a kolejne dolewki wykonuje się w miejscu gdzie bombilla jest umieszczona. Efektem takiego sposobu parzenia jest lepsza filtracja, łagodniejszy i trwalszy smak oraz przede wszystkim gwarancja wielogodzinnego matopicia.
Zalewając stopniowo kolejne warstwy suszu dozujemy smak i działanie ostrokrzewu paragwajskiego na wiele godzin, bez przesadnego pobudzenia, a wyrównanego i stopniowego.
3. Nie mieszaj rurką (bombillą)
Pijąc yerba mate w sposób tradycyjny (z tzw. kopczykiem) nie powinno się bombillą w żaden sposób poruszać. Powinna być ona umieszczona pod suszem bezpośrednio gwarantując najlepszą filtrację i łatwość popijania.
Poruszanie bombillą ma sens jedynie w sytuacji, gdy chcemy poprawić ściankę z suszu, gdy nie do końca dobrze udało nam się ją przygotować i zaczęła się rozwarstwiać pod wpływem wody. Wówczas jak najbardziej poleca się aby delikatnie uklepać ściankę z suszu ponownie.
Natomiast mieszanie i poruszanie rurką w naczyniu bez żadnego powodu, może jedynie utrudnić filtrację i powodować zapychanie się bombilli.
4. Dany zasyp wypij w przeciągu danego dnia, najlepiej do 8h
Yerba mate najlepiej smakuje w przedziale 6-8h, susz który pozostanie zalany wodą przez dłuższy czas zaczyna powoli fermentować, z naparu wybija się konkretna cierpkość, gorycz i specyficzny, mało przyjemny posmak.
Stąd też warto dany zasyp zalewać wielokrotnie do utraty smaku w danym dniu co 20-30 minut i raczej nie zostawiać suszu zalanego wodą na kilka godzin. Dobrym rozwiązaniem nie jest również pozostawianie naczynia z yerbą w środku w lodówce, uwierzcie yerba na drugi dzień nie będzie zbyt dobrze smakować.
Jedynym wyjątkiem jest chimarrao, która z racji swojej bardzo wysokiej wydajności i stopnia zmielenia suszu jest w stanie oddawać swój smak nawet kilkanaście godzin, w zależności od sposobu (techniki) przygotowania.
5. Nie wsypuj za mało lub za dużo suszu do naczynia
Brzmi to trochę absurdalnie, ale tak jest w rzeczywistości!
Pierwsza sytuacja to wsypanie kilku łyżek lub łyżeczek suszu do dość dużego naczynia (powyżej 200 ml) i zalania wszystkiego "na raz". Powoduje to, że uzyskamy jedynie namiastkę smaku i działania, które pragniemy otrzymać. Przy takim sposobie susz w zasadzie niemal od razu wypłucze się ze smaku i dostarczy jedynie łagodnego działania pobudzającego przez krótki czas.
Drugi przypadek tyczy się sytuacji, gdy do dużych naczyń, rzędu 300 ml i więcej wsypiemy np. 3/4 objętości yerby i zalejmy wszystko na hura. Uzyskany napar będzie bardzo gorzki i intensywny, także pod kątem działania energetycznego. Co dla osób mało odpornych na działanie kofeiny może prowadzić nawet do sytuacji przedawkowania kofeiny, czego efektem może być np. poddenerowanie, drżenie rąk czy kołatanie serca. Powiedzenie co za dużo, to niezdrowo idealnie pasuje w tej sytuacji.
Stąd też warto pamiętać o zasadzie zasypywania od 1/2 do 3/4 objętości naczyń o pojemności do 250 ml. Tradycyjne przygotowanie i odpowiednia porcja suszu to niemal pewny sukces i wielogodzinne matopicie.
6. Nie wlewaj za dużo wody za jednym razem
Dotyczy to tradycyjnego przygotowania w postaci kopczyka (po hiszpańsku montanita, czyli górka). Tutaj należy pamiętać, aby wlewać wodę poniżej poziomu suszu, minimum 1 cm, tak aby ścianka z suszu jak najdłużej pozostała trwała i się nie rozwarstwiała lub zawaliła. Wlewanie wody do poziomu suszu powoduje, że górka z yerby dość szybko się rozpadnie.
Wyjątkiem jest tzw. lavado, czyli ostatnie zalanie yerby, które niemal całkowicie jest pozbawione smaku i chcemy wszystkie listki wypłukać z pozostałego smaku de facto niszcząc nasz kopczyk. Taka sytuacja ma miejsce gdy dany zasyp przelejemy około litrem wody lub więcej.
7. Nie rób zbyt późnych zasypów
Należy pamiętać, że działanie ostrokrzewu paragwajskiego jest rozłożone w czasie, stąd też gdy zaczniemy popijać sobie dany zasyp w godzinach mocno popołudniowych czy wieczornych należy mieć na względzie sytuację, że tak łatwo spać nie pójdziemy.
Dotyczy to czy to pierwszego zasypu w danym dniu czy kolejnego. Oczywiście każdy z nas posiada inny organizm, który zróżnicowanie reaguje na konkretną porcję kofeiny i mogą być wyjątki wśród nas dla których późno przygotowany zasyp nie zrobi specjalnego wrażenia i pójdą spać bez kłopotów.
Niemniej dla większości osób może to stanowić problem w postaci niemożności zaśnięcia o standardowej godzinie. Dlatego unikajmy zbyt późnego matopicia kosztem krótszego snu ;)
Błędy związane z wyborem yerby i akcesoriów
Druga kategoria popełnianych błędów, w ramach której wytypowaliśmy 5 problemów, a w zasadzie porad które spowodują, że picie yerba mate będzie zdecydowanie przyjemniejsze i sprawi, że z ostrokrzewem paragwajskim pozostaniemy na dłużej.
1. Na początek nie decyduj się na zbyt intensywne i mocne yerby
Pamiętaj o tym, że tradycyjne yerba mate często bywają stosunkowo gorzkie i cierpkie, gdy nie jesteś do takich smaków przyzwyczajona lub przyzwyczajony to warto sięgać po lżejsze i łagodniejsze w smaku opcje.
Yerby z dopiskiem Despalada (min. 90% listków), paragwajskie propozycje czy suszone metodą Barbacua mogą być za mocne na początek.
Spróbuj lżejszych, tradycyjnych propozycji o umiarkowanym poziomie intensywności, np.
Aguamate Organica, Aguantadora Tradicional czy Amanda Suave.
Możesz sięgnąć także po wersje aromatyzowane, w których to goryczka jest częściowo złagodzona poprzez owocowy aromat, takimi yerbami mogą być przykładowo:
Taragui Maracuya, Amanda Limon czy Verdeflor Naranja.
2. Nie sugeruj się wyłącznie zachęcającymi grafikami
To co najlepsze w yerba mate znajduje się w środku opakowania, a nie wyłącznie na zewnątrz w postaci przyciągającego uwagę designu paczki.
W tym konkretnym przypadku problem tyczy się yerba mate przesypywanych w Polsce/Euopie w charakterystycznych opakowaniach ze struną, tzw. doypackach. Nie są to produkty, które znajdziemy na miejscu w Argentynie, Paragwaju czy Brazylii. Są to yerby produkowane stricte pod klienta z Europy.
Często są to mieszanki dość mocno aromatyzowane, gdzie smak yerby jest mało wyczuwalny lub mocno zaburzony poprzez dodatki lub aromaty.
Jeśli decydujemy się na pierwszą yerbę nie sugerujemy się także znanymi osobistościami, które z mniejszym lub większym powodzeniem próbują nam zasugerować zakup yerby de facto wyprodukowanej w Europie. Wybierajmy oryginały, które opuszczają Amerykę Południową w takiej samej formie jak docierają finalnie do Europy, nie ma tutaj żadnej ingerencji w opakowanie i susz. Jest to produkt, który piją "na miejscu".
Są oczywiście wyjątki co do wyglądu opakowania, gdzie ładnie prezentujące się paczki idą w parze ze znakomitą zawartością, takimi yerbami są między innymi: Zapeca Tradicional,
Mate Amos Pura czy Camino Nuevo.
3. Nie wybieraj za dużych naczyń i/lub z mocno zwężonym wlotem
Dużo osób rozpoczynających swoją przygodę z ostrokrzewem paragwajskim decyduje się na zbyt duże naczynia lub o mało praktycznym kształcie, z mocno zwężonym wlotem. Czasami są to dwa problemy w jednym, czyli za duża pojemność i nieodpowiedni kształt naczynia.
Mocno zwężony wlot często uniemożliwia lub mocno utrudnia przygotowanie yerby tradycyjnie, czyli ze wspominanym już kilkukrotnie kopczykiem. W takim przypadku nie jesteśmy w stanie prawidłowo przygotować ścianki z suszu, aby nie ulegała ona szybkiemu rozwarstwieniu, a finalnie zalaniu całej zawartości naczynia wodą.
Zbyt duża pojemność naczynia w połączeniu z niewielką ilością suszu powoduje, że napar jest mocno rozwodniony i nietrwały.
4. Na początek raczej nie decyduj się na tykwę
Naturalne naczynia, a konkretnie naczynia z tykwy są zdecydowanie bardziej wymagające, gdyż potrzebują odpowiedniego czasu suszenia pomiędzy kolejnymi użyciami. Co oznacza, że z tykwy możemy korzystać nie częściej jak co 48h lub do całkowitego wyschnięcia naczynia.
Nie przestrzeganie tej zasady może prowadzić, że dość szybko naczynie przestanie być zdatne do użytku, bowiem z racji nieprawidłowego użytkowania może pojawić się w nim pleśń. Wynika to z faktu, iż tykwa jest naturalnym naczyniem, a dokładnie zdrewniałym owocem (kuzynka dyni), które absorbuje smak naparu i wraz z każdym użyciem hartujemy naczynie. Przy prawidłowym suszeniu, tykwa może posłużyć nam na lata. Jednak z racji wymagań niekoniecznie jest to dobre naczynie na start, chyba że planujemy zakupić przynajmniej 2 sztuki i korzystać z nich zamiennie.
W naszej ocenie to jednak bardziej naczynie, na które warto zdecydować się po pewnym czasie, gdy już wkręcimy się w świat yerba mate i chcemy poszerzać swoje horyzonty, czy to pod kątem nowych smaków czy akcesoriów.
5. Nie kupuj w ciemno, spróbuj próbek lub poproś o pomoc w doborze
W sytuacji gdy nie wiesz co wybrać na start zdecyduj się na zestaw próbek, w ten sposób będziesz mieć możliwość sprawdzenia różnych opcji, czy to klasycznych od popularnych marek, tradycyjnych od niszowych producentów czy yerb aromatyzowanych (owocowych). Jest to dobra opcja, aby zapoznać się na starcie z różnymi stylami yerba mate w zależności od kraju pochodzenia czy marki. Dzięki temu wyrobimy sobie opinię i łatwiej będzie nam w przyszłości decydować się na kolejne yerby.
Dobrą opcją jest także skontaktowanie się z nami za pośrednictwem naszych mediów społecznościowych, mailowo, telefonicznie czy za pośrednictwem czatu dostępnego na stronie sklepu. W każdym przypadku możecie liczyć na naszą fachową poradę i dobór odpowiednich yerb i akcesoriów pod kątem preferencji co do oczekiwanego działania, smaku czy łatwości przygotowania.
Podsumowanie
Jak widzisz możliwych błędów, które na początku przygody z yerba mate można popełnić jest mnóstwo. Niektóre z nich mogą dość mocno zniechęcić do dalszego poznawania bogatego świata ostrokrzewu paragwajskiego mimo szczerych chęci. Stąd też powstał ten poradnik, który ma na celu eliminację tych błędów i w pełni cieszeniem się matopiciem, co tyczy się nie tylko początkujących, a także osób które z ostrokrzewem paragwajskim mają do czynienia już od jakiegoś czasu.
Gdy tylko pojawią się pomysły na dodatkowe porady, artykuł zostanie o nie uzupełniony.